gabrysiowy blog

Twój nowy blog

Pampersiak

2 komentarzy

  

No i nadszedł ten moment aby pożegnać pampersy. Wakacje to odpowiedni czas żeby biegać na golasa, ale to nie było dobre wyjście – młody czół się zbyt swobodnie. teraz od kilku dni biega w majtasach. Dziś natomiast po raz pierwszy przespał całą noc bez pampersa. Po ostatnich trzech nocach zdejmował pieluchę rano pustą i zapierdzielał na nocnik.
Jeszcze nie za każdym razem zdąży zdjąć spodenki i majtki odrobinę popuści, ale jeszcze nie ma wprawy w obsłudze majtek. Co nie zmienia faktu, że się pilnuje i pampersy odchodzą w zapomnienie.


   
Gabryś to dusza towarzystwa. Ma wielu kolegów i koleżanki, którzy najczęściej są w wieku jego dziadka
J Na dozorcę (kolega dziadka) woła „Dziadzi” i zawsze jak go widzi musi przybić z nim piątkę, żółwika i zdechlaka. Kolejny kolega to Arek Sucharek – tak woła na niego Gabryś i też zawsze musi się z nim przywitać. Jest też Krzysiek, który jak tylko usłyszy od Gabrysia słowo cukierek albo lizak, od razu biegnie po coś słodkiego. Pewna babcia (kobieta po 60-ce) regularnie gdy widzi Gabrysia wyciąga z kieszeni nowy samochodzik. Pani z sąsiedniego bloku snuje, z kolei, plany matrymonialne dotyczące jej wnuczki i oczywiście Gabrysia.   Podsumowując mój syn zna więcej osób z naszego bloku i okolic niż ja a mieszkam tu już od 25 lat.

 

Gabryś coraz częściej używa takich zwrotów jak: dzień dobry, poproszę czy dziękuję. Gdy wychodzimy z domu zawsze mówi dzień dobry pierwszej napotkanej osobie i nieważne jest czy ją zna. Kiedy ktoś kichnie, mówi na zdrowie. A gdy ktoś mu powie na zdrowie, mówi dziękuję i wzajemnie. Dzisiaj poszliśmy do parku. Po drodze wstąpiliśmy do sklepu żeby kupić coś do picia i paluszki. Wtedy Gabryś zaczął domagać się lizaka. Gdy z naszej strony nie doczekał się reakcji, podszedł do pana obsługującego kasę i powiedział głośno i wyraźnie: „Poproszę lizaka!”. Nie było rady musieliśmy kupić. A gdy dostał lizaka do ręki powiedział oczywiście, ze słodką minką i uśmiechem od ucha do ucha: „Dziękuję!”. I jak tu takiemu odmówić.   


W pewną słoneczną sobotę wybraliśmy się na spacer po Starym Mieście.
  Idziemy ulicą Freta, dookoła mnóstwo ludzi. Gabryś się tym nie przejmuje i omija wszystkich slalomem. Wzdłuż ulicy domy, a w nich kolorowe wystawy sklepowe, okna kawiarni i drzwi. Gabryś podbiega do jednych, chce otworzyć, zamknięte – ale pech. Biegnie do następnych, też zamknięte. W końcu staje przed kolejnymi i krzyczy – ” Sezamie Otwórz Się! „.
 Niestety zaklęcie nie podziałało :))


Niedawno poszedłem z małolatem na spacer do rossmana po pieluchy. Wchodzimy do środka, podchodzimy do półki z pieluchami, młody oczywiście bezbłędnie wiedział, które wziąć(a kolory podobne). Pomogłem mu wyjąć z pólki, młody radośnie niesie do kasy wielką paczkę. Przy kasie kolejka więc stoimy i czekamy. Gabryś się rozgląda, po jednej stronie soczki, batoniki a po drugiej… produkty dureksa. I oczywiście małolt pieluchy ryp na ziemię i łapie się za gumki!
Taki młody a wie, że ważne jest bezpieczeństwo!!

 



Spacerek z mamusią. Sielanka, zabawa i wreszcie powrót do domu. Młody oczywiście nie jest jeszcze zbyt wysoki więc tablice rejestracyjne samochodów są na odpowiedniej wysokości. Małżonka postanowiła pogadać z nim o literkach i pokazuje to jest „G” jak Gabryś, a to jest „A” jak Aniusia (ciocia Ania), na co młody zupełnie naturalnie pokazuje „B” i mówi babcia.
Są takie dni, że się zastanawiam ile mój syn wie i umie a ile poprostu trafia. Czasem sprawia takie wrażenie jakby niczego nowego sie nie uczył tylko sobie przypominał. W zależności od nastroju potrafi bardzo pozytywnie zaskoczyć, albo wszystko maja robić inni bo on jest mały i nie potrfi.
Mała wredota wykorzystuje innych a sam może i potrfi wiele.:)




 

1. Rodzice mają zawsze rację!!!!!! 

  2. Gabrysia karmią TYLKO rodzice (decydują kiedy i co je). 
  3. Płacz histeryczny jest samoistnie przemijający. 
  4. Gabryś uczy się poprawnej wymowy a NIE seplenienia. 
  5. Gabryś jest żywym człowiekiem a nie zabawką na pokaz. 
  6. Gabryś nie jest z porcelany (małe „bams” tylko uczy). 
  7. Rozpieszczanie Gabrysia utrudnia wychowanie. 
  8. Konsekwencja nakazów i zakazów musi być zachowana.  
9. Gabryś ma nóżki, ręce dorosłego mają pomagać nie nosić.
 
10. Gabryś uczy się samodzielności a nie wymuszania.

Spreparowaliśmy kiedyś taki zestaw zasad. Niestety cała rodzina ma problem ze zrozumieniem tak prostych kwestii. Jak do tej pory wszystkie punkty dekalogu zostały złamane wielokrotnie i ciągle są łamane. A potem dziwić się, że rośnie mała bestia.

Mój SYN

1 komentarz

 

Nie mogę się wyprzeć mojego syna. Dziś pokazał, że krew nie woda.


Jedliśmy sobie w kfc kuraczki. Moja żona łagodną kanapkę, żeby ewentualnie częstować młodego, aja pikantne skrzydełka. Młody w pewnym momencie dorwał kostkę i zaczął ją męczyć. Po chwili patrzymy a połowa kości zjedzona i młody w najlepsze wysysa szpik. I jak tu się wyprzeć takiego? :)

 

Jest bardzo samodzielny, i we wszystko co robi angażuje całego siebie a w dobre jedzenie najbardziej ;)



Jeżeli jedzenie jest ciałem stałym to pół biedy ale jeśli spożywa zupę lub coś w podobnej konsystencji to oczywiście angażuje nie tylko siebie ale i całe otoczenie;))

 

SMS

Brak komentarzy

 

Ostatnio poszliśmy z Małżonką na koncert Sławka. Młody smacznie sobie spał więc mogliśmy go zostawić z teściami. Wracamy w środku nocy, Małżonka dostała wiadomość od swojej siostry, a młody nie otwierając oczu, przez sen woła na całe gardło SMS.


To się nazywa czujność i rozpoznawanie dźwięków w każdych warunkach ;)


  • RSS